Czy wspólnota mieszkaniowa może zakazać wjazdu samochodów elektrycznych do garażu podziemnego - blog - Greenkick
Elektromobilność, Ładowanie samochodu

Wspólnota mieszkaniowa nie może zakazać wjazdu samochodów elektrycznych do garażu podziemnego

W ostatnich miesiącach coraz częściej właściciele samochodów elektrycznych otrzymują od wspólnot mieszkaniowych lub zarządców nieruchomości komunikaty zakazujące wjazdu pojazdów elektrycznych do garaży podziemnych. Część takich dokumentów idzie jeszcze dalej i próbuje straszyć mieszkańców odpowiedzialnością karną, katastrofą budowlaną czy rzekomym „bezpośrednim zagrożeniem życia”.

Problem polega na tym, że bardzo często takie zakazy nie mają podstawy prawnej.

Co więcej, wiele z tych dokumentów zawiera poważne uproszczenia techniczne, błędne interpretacje przepisów oraz argumentację opartą bardziej na emocjach niż na rzeczywistych analizach ryzyka pożarowego.

To bardzo niebezpieczny kierunek. Nie dlatego, że bezpieczeństwo pożarowe garaży nie jest ważne. Jest niezwykle ważne. Problemem jest próba tworzenia własnego „lokalnego prawa”, które wykracza poza kompetencje wspólnoty mieszkaniowej.

W praktyce oznacza to próbę ograniczenia sposobu korzystania z legalnie dopuszczonego do ruchu pojazdu bez wyraźnej podstawy ustawowej.

Samochód elektryczny jest legalnym pojazdem dopuszczonym do ruchu

To podstawowy punkt, od którego trzeba zacząć.

Samochód elektryczny dopuszczony do ruchu na terenie Unii Europejskiej spełnia wymagania homologacyjne, normy bezpieczeństwa oraz przepisy dotyczące użytkowania pojazdów. Nie istnieje w Polsce przepis zakazujący parkowania pojazdów elektrycznych w garażach podziemnych budynków mieszkalnych.

Nie istnieje również ogólnokrajowy zakaz ładowania pojazdów elektrycznych w garażach wielostanowiskowych.

Wręcz przeciwnie. Polski ustawodawca od lat rozwija przepisy mające ułatwiać rozwój elektromobilności. Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych wprowadziła procedury umożliwiające montaż punktów ładowania w budynkach wielorodzinnych. Gdyby sama obecność pojazdu elektrycznego w garażu była niedopuszczalna, ustawodawca nie tworzyłby całego systemu prawnego umożliwiającego instalację infrastruktury ładowania w takich obiektach.

To fundamentalna sprzeczność, o której wiele wspólnot zdaje się zapominać.

Wspólnota mieszkaniowa nie ma dowolności w ograniczaniu prawa własności

W praktyce wspólnota mieszkaniowa może uchwalać regulaminy porządkowe dotyczące części wspólnych budynku. Nie oznacza to jednak, że może dowolnie zakazywać korzystania z lokali lub miejsc postojowych zgodnie z ich przeznaczeniem. To bardzo ważne rozróżnienie.

Jeżeli miejsce postojowe jest legalnie przeznaczone do parkowania pojazdów, wspólnota nie może arbitralnie zakazać parkowania konkretnego rodzaju pojazdu wyłącznie na podstawie własnych obaw lub ogólnych opinii o ryzyku pożarowym.

Do wprowadzenia tak daleko idącego ograniczenia potrzebna byłaby wyraźna podstawa prawna albo konkretna decyzja właściwego organu, np. Państwowej Straży Pożarnej lub nadzoru budowlanego wydana dla konkretnego obiektu po przeprowadzeniu analizy zagrożeń.

Tymczasem wiele wspólnot próbuje samodzielnie tworzyć quasi-przepisy, powołując się na ogólne hasła o bezpieczeństwie pożarowym.

To nie działa w ten sposób.

Sam strach przed pożarem nie jest podstawą do zakazu

W analizowanych komunikatach bardzo często pojawiają się argumenty dotyczące wysokiej temperatury pożaru baterii litowo-jonowych, emisji toksycznych gazów czy trudności gaśniczych.

Część tych informacji jest prawdziwa. Pożary baterii litowo-jonowych rzeczywiście mają inną charakterystykę niż pożary pojazdów spalinowych. Mogą być trudniejsze w gaszeniu, mogą generować wysokie temperatury i wymagać innych procedur ratowniczych. Tyle że z tego nie wynika automatycznie możliwość wprowadzenia zakazu wjazdu EV do garażu. To bardzo ważne.

Ryzyko pożarowe istnieje również dla pojazdów spalinowych. W garażach podziemnych regularnie dochodzi do pożarów aut benzynowych i diesli. Paliwa ciekłe także generują bardzo wysokie temperatury, toksyczne dymy i realne zagrożenie dla konstrukcji budynku.

Nie można więc wybiórczo traktować jednego rodzaju napędu jako „niedopuszczalnego”, jeśli przepisy krajowe takiego rozróżnienia nie przewidują.

PSP nie wprowadziła zakazu parkowania EV w garażach

To kolejny bardzo ważny element.

Państwowa Straż Pożarna w Polsce nie wydała ogólnego zakazu parkowania samochodów elektrycznych w garażach podziemnych. Wręcz przeciwnie. W ostatnich latach PSP uczestniczyła w opracowywaniu wytycznych dotyczących bezpiecznego projektowania infrastruktury ładowania oraz procedur postępowania przy pożarach EV.

To pokazuje kierunek państwa: zarządzanie ryzykiem i rozwój standardów bezpieczeństwa, a nie administracyjne zakazywanie elektromobilności.

W praktyce większość nowoczesnych garaży podziemnych już dziś zawiera pojazdy elektryczne, hybrydowe i plug-in. Dotyczy to również galerii handlowych, lotnisk, biurowców i budynków mieszkalnych. Gdyby istniało systemowe zagrożenie uniemożliwiające ich parkowanie, odpowiednie przepisy zostałyby wprowadzone na poziomie krajowym lub europejskim.

Takich przepisów nie ma.

Problemem może być nielegalne ładowanie, a nie sam pojazd

W wielu przypadkach wspólnoty mieszają dwa zupełnie różne zagadnienia:

  1. Pierwszym jest parkowanie pojazdu elektrycznego.
  2. Drugim jest wykonywanie nieautoryzowanego ładowania z przypadkowych gniazd 230 V bez odpowiednich zabezpieczeń.

I tutaj rzeczywiście pojawia się realny problem techniczny.

Ładowanie EV powinno odbywać się z wykorzystaniem odpowiednio zaprojektowanej infrastruktury zgodnej z wymaganiami normy PN-HD 60364-7-722. Dotyczy to m.in. zabezpieczeń RCD, ochrony przeciwporażeniowej, kontroli prądów upływu czy odpowiedniego doboru obwodów. Nie oznacza to jednak, że wspólnota może zakazać samego posiadania pojazdu elektrycznego.

Może natomiast egzekwować zasady dotyczące sposobu korzystania z instalacji elektrycznej budynku. To ogromna różnica.

Jeżeli problemem jest samowolne ładowanie z gniazd technicznych, należy regulować kwestie instalacji elektrycznej i sposobu poboru energii, a nie zakazywać wjazdu całych pojazdów.

Straszenie odpowiedzialnością karną jest mocno problematyczne

W niektórych komunikatach wspólnot pojawiają się odniesienia do art. 160 lub art. 163 Kodeksu karnego dotyczących sprowadzenia zagrożenia dla życia lub katastrofy. To bardzo daleko idące interpretacje.

Samo parkowanie legalnie dopuszczonego pojazdu elektrycznego w garażu nie stanowi automatycznie przestępstwa ani narażenia życia mieszkańców. Gdyby przyjąć taką logikę, należałoby zakazać również parkowania samochodów benzynowych z pełnym bakiem paliwa, pojazdów LPG czy motocykli.

Prawo karne działa w sposób znacznie bardziej precyzyjny niż internetowe komunikaty tworzone przez zarządców nieruchomości.

W praktyce takie zapisy mogą zostać uznane za próbę wywierania presji lub zastraszania mieszkańców.

Powoływanie się na temperaturę pożaru EV bywa manipulacyjne

W analizowanych pismach często pojawiają się liczby typu 1100–1300°C mające sugerować całkowite zniszczenie konstrukcji budynku już po kilku minutach. Problem polega na tym, że takie dane są często wyrwane z kontekstu.

Tak, lokalnie podczas pożaru baterii mogą występować bardzo wysokie temperatury. Jednak analiza odporności ogniowej konstrukcji budynku jest znacznie bardziej złożona niż pojedyncza wartość temperatury podana w piśmie wspólnoty.

Na bezpieczeństwo wpływają m.in.:

  • rodzaj konstrukcji,
  • czas oddziaływania temperatury,
  • lokalizacja pożaru,
  • systemy wentylacji,
  • obciążenie ogniowe,
  • działania ratownicze,
  • kubatura garażu,
  • odległości między pojazdami.

Nie można więc automatycznie twierdzić, że obecność EV oznacza nieuchronną katastrofę budowlaną.

To nie jest rzetelna analiza inżynierska.

Ustawa o elektromobilności działa dokładnie w przeciwnym kierunku

To chyba najważniejszy argument prawny. Polskie przepisy od kilku lat aktywnie wspierają rozwój infrastruktury ładowania w budynkach wielorodzinnych. Właściciel lokalu ma określone prawa związane z możliwością wykonania punktu ładowania, a zarządca nie może arbitralnie blokować całego procesu bez uzasadnienia technicznego.

Oczywiście konieczna jest ekspertyza dopuszczalności instalacji, analiza mocy przyłączeniowej czy ocena bezpieczeństwa. Ale celem przepisów jest umożliwienie rozwoju elektromobilności, a nie jej zakazywanie.

Dlatego próby wprowadzania całkowitych zakazów parkowania EV w garażach stoją w sprzeczności z kierunkiem ustawodawstwa.

Wspólnoty powinny skupić się na realnym bezpieczeństwie

To nie oznacza, że temat bezpieczeństwa należy bagatelizować. Wręcz przeciwnie.

Wspólnoty mieszkaniowe powinny:

  • analizować stan instalacji elektrycznych,
  • modernizować wentylację,
  • wdrażać procedury przeciwpożarowe,
  • kontrolować nielegalne przeróbki,
  • opracowywać zasady wykonywania punktów ładowania,
  • korzystać z opinii rzeczoznawców ppoż. i projektantów elektrycznych.

To jest właściwy kierunek. Nie emocjonalne zakazy oparte na medialnych nagłówkach. W praktyce profesjonalnie zaprojektowana infrastruktura ładowania zwiększa bezpieczeństwo, ponieważ eliminuje prowizoryczne rozwiązania i samowolne podłączanie pojazdów do przypadkowych gniazd.

Elektromobilność nie może być traktowana jak „zagrożenie specjalne”

Warto też spojrzeć szerzej. Jeszcze kilka lat temu podobne emocje dotyczyły instalacji gazowych LPG w garażach podziemnych. Później fotowoltaiki. Dziś samochodów elektrycznych. Każda nowa technologia przechodzi etap społecznego lęku.

Tymczasem rzeczywistość techniczna jest bardziej złożona niż internetowe dyskusje. Statystyki pożarów EV nie pokazują dziś jednoznacznie, że pojazdy elektryczne palą się częściej niż spalinowe. Różni się charakter pożaru i procedury gaśnicze, ale nie oznacza to automatycznej konieczności wykluczenia ich z budynków mieszkalnych.

To bardzo ważne, bo niektóre wspólnoty próbują przedstawiać elektromobilność jako technologię „niedopuszczalną” lub „sprzeczną z bezpieczeństwem budynku”.

Takie podejście nie znajduje potwierdzenia w obowiązujących przepisach.

Co może zrobić mieszkaniec, który nie zgadza się z zakazem?

Jeżeli wspólnota próbuje wprowadzić zakaz wjazdu EV do garażu, warto przede wszystkim zażądać wskazania konkretnej podstawy prawnej.

Nie ogólnych haseł o bezpieczeństwie. Nie artykułów wyrwanych z kontekstu. Nie opinii z internetu.

Tylko konkretnego przepisu pozwalającego wspólnocie zakazać parkowania legalnie dopuszczonego pojazdu w miejscu postojowym. W wielu przypadkach taki przepis po prostu nie istnieje.

Jeżeli zakaz został wprowadzony uchwałą wspólnoty, właściciel może rozważyć jej zaskarżenie do sądu. Szczególnie wtedy, gdy uchwała narusza prawo własności lub wykracza poza kompetencje wspólnoty.

Warto również pamiętać, że każda sytuacja powinna być oceniana indywidualnie. Inaczej wygląda kwestia samego parkowania pojazdu, a inaczej wykonywania instalacji ładowania czy korzystania z istniejącej infrastruktury elektrycznej.

Potrzebujemy rozsądku zamiast paniki

Elektromobilność wymaga odpowiedzialnego podejścia technicznego. To fakt. Ale równie niebezpieczne jak ignorowanie ryzyka jest tworzenie atmosfery paniki i próba wprowadzania zakazów bez podstawy prawnej.

Rolą wspólnoty mieszkaniowej powinno być zarządzanie nieruchomością w sposób racjonalny, oparty na przepisach i rzeczywistych analizach technicznych. Nie tworzenie własnego systemu zakazów wynikających z medialnych obaw.

Bezpieczeństwo pożarowe garaży trzeba traktować poważnie. Dotyczy to zarówno pojazdów spalinowych, jak i elektrycznych. Kluczowe są dobre projekty, odpowiednia infrastruktura, zgodność z normami i profesjonalne wykonanie instalacji.

Nie emocjonalne komunikaty sugerujące, że sam samochód elektryczny jest „bezpośrednim zagrożeniem dla życia mieszkańców”. Bo dziś przepisy mówią coś zupełnie innego.

Autor:

Paweł Salamonik

Dyrektor Sprzedaży

Email: pawel@greenkick.com.pl

Dodaj komentarz