Budowa stacji ładowania samochodów elektrycznych coraz rzadziej oznacza dziś prosty montaż jednego urządzenia przy istniejącym przyłączu. Wraz ze wzrostem mocy, liczbą punktów ładowania i ambicjami inwestorów, coraz częściej wchodzimy w obszar infrastruktury zasilanej ze średniego napięcia. A to całkowicie zmienia skalę projektu.
Z perspektywy inwestora na początku wszystko wygląda dość niewinnie. Jest działka, jest pomysł, jest zapotrzebowanie na moc. Pojawia się wniosek o warunki przyłączenia, a chwilę później dokument, który mówi jasno: przyłącze w technologii SN, własna trafostacja, rozbudowana infrastruktura elektroenergetyczna. I wtedy zaczynają się pytania. Dlaczego projekt trwa tak długo? Dlaczego wymaga tylu uzgodnień? I dlaczego jego koszt nie ma nic wspólnego z ceną samej stacji ładowania?
Odpowiedź jest prosta, choć nie zawsze wygodna: projektowanie infrastruktury SN pod stacje ładowania to pełnoprawny proces inwestycyjny, porównywalny z realizacją niewielkiego obiektu energetycznego. To nie jest dodatek. To fundament.
Średnie napięcie zmienia wszystko
W momencie, gdy inwestycja wchodzi na poziom średniego napięcia, kończy się etap prostych decyzji technicznych. Pojawia się operator systemu dystrybucyjnego, pojawiają się normy energetyczne, procedury ruchowe, wymagania dotyczące pomiarów, zabezpieczeń, prób i dokumentacji. Pojawia się również konieczność lokalizacji trafostacji, która sama w sobie jest obiektem budowlanym.
Średnie napięcie oznacza odpowiedzialność. Oznacza, że projektant bierze na siebie nie tylko poprawność rysunku, ale również bezpieczeństwo pracy sieci, zgodność z instrukcjami ruchu i eksploatacji oraz przyszłą możliwość odbioru infrastruktury przez operatora. To dlatego projekty SN są projektami „zamkniętymi”, wielobranżowymi i wieloetapowymi.
Zanim powstanie pierwszy rysunek
Proces projektowy nie zaczyna się od schematu elektrycznego. Zaczyna się od terenu. Od sprawdzenia, gdzie dokładnie leży inwestycja, przez ile działek będzie musiała przejść infrastruktura, jakie są uwarunkowania planistyczne i własnościowe oraz czy w ogóle istnieje przestrzeń na posadowienie trafostacji.
Już na tym etapie często okazuje się, że lokalizacja wskazana we wniosku przyłączeniowym wymaga korekty. Czasem działka formalnie nie istnieje w aktualnym kształcie ewidencyjnym. Czasem konieczne jest połączenie kilku nieruchomości. Czasem brakuje miejsca na typową trafostację i trzeba szukać rozwiązań granicznych, co automatycznie komplikuje uzgodnienia.
To jest moment, w którym projekt przestaje być abstrakcją, a zaczyna być realnym procesem techniczno-prawnym.
Mapy, które decydują o wszystkim
Jednym z pierwszych formalnych kroków jest przygotowanie mapy do celów projektowych. To element często niedoceniany, a w praktyce kluczowy. Mapa ta nie jest zwykłym podkładem. To dokument, na którym opiera się cała dalsza dokumentacja, trasy kablowe, lokalizacja urządzeń oraz uzgodnienia z gestorami infrastruktury.
Im większy zakres inwestycji, im więcej działek i im dłuższe trasy kablowe, tym bardziej rozbudowana musi być mapa. A ponieważ przy średnim napięciu bardzo rzadko mówimy o jednej działce i jednym prostym przebiegu, etap geodezyjny szybko staje się istotnym elementem całego procesu.
Bez aktualnej, rzetelnej mapy projekt po prostu nie istnieje. Operator systemu dystrybucyjnego jej wymaga. Urzędy jej wymagają. Gestorzy infrastruktury również.
Decyzje administracyjne jako element projektu
W przypadku infrastruktury SN bardzo często konieczne jest uzyskanie decyzji lokalizacyjnej dla inwestycji celu publicznego. Dzieje się tak wtedy, gdy infrastruktura elektroenergetyczna przebiega przez kilka nieruchomości, tereny publiczne lub pasy drogowe.
Tego etapu nie da się pominąć, uprościć ani „załatwić później”. Decyzja lokalizacyjna determinuje możliwość dalszego projektowania i późniejszej realizacji. Jej przygotowanie wymaga nie tylko formalnej wiedzy, ale również zrozumienia całego kontekstu inwestycji. Trzeba opisać trasę, uzasadnić rozwiązania, wskazać powiązania z istniejącą infrastrukturą i odpowiedzieć na uwagi organów administracyjnych.
Co istotne, przy inwestycjach obejmujących wiele działek, procedura ta automatycznie się komplikuje. Każda dodatkowa nieruchomość to dodatkowy zakres analizy, potencjalne uwagi i dłuższy czas procedowania.
Trasy kablowe to nie linia prosta
Jednym z największych mitów jest przekonanie, że kabel średniego napięcia zawsze można poprowadzić najkrótszą drogą. W rzeczywistości trasa kablowa jest jednym z najbardziej problematycznych elementów projektu.
Trzeba uwzględnić istniejące sieci, kolizje, strefy ochronne, własność gruntów, drogi, zjazdy, chodniki i przyszłe inwestycje planowane przez gminę lub właściciela terenu. Często okazuje się, że pierwotnie założona trasa musi zostać zmieniona już na etapie uzgodnień.
To właśnie dlatego projekty infrastruktury SN zakładają wariantowanie i korekty. Projektant nie tylko rysuje trasę, ale bierze odpowiedzialność za to, że będzie ona możliwa do zrealizowania, odebrania i eksploatowania przez kolejne dekady.
Uzgodnienia – etap, który decyduje o harmonogramie
Na pewnym etapie projekt trafia do gestorów istniejącej infrastruktury. I tu zaczyna się proces, który często decyduje o realnym czasie trwania całej inwestycji.
Każdy gestor działa według własnych procedur. Każdy ma własne terminy, wymagania i sposób zgłaszania uwag. Co więcej, bardzo rzadko uzgodnienie kończy się na jednym obiegu dokumentacji. Uwagi są naturalne. Poprawki również. Projekt wraca, jest korygowany, ponownie uzgadniany i dopiero wtedy może przejść dalej.
W przypadku infrastruktury SN uzgodnienia te nie są formalnością. Dotyczą bezpieczeństwa sieci, dostępu do urządzeń, zachowania stref ochronnych i możliwości prowadzenia przyszłych prac serwisowych.
Projekt wykonawczy jako dokument odpowiedzialności
Gdy wszystkie wstępne decyzje zapadną, a trasy i lokalizacje zostaną zaakceptowane, powstaje projekt wykonawczy. To najważniejszy dokument całego procesu.
Projekt wykonawczy infrastruktury średniego napięcia obejmuje schematy elektryczne, opisy techniczne, rozwiązania zabezpieczeniowe, układy pomiarowe oraz dokumentację wymaganą przez operatora systemu dystrybucyjnego. Każdy operator ma własne wytyczne i instrukcje, do których projekt musi być dostosowany.
To również na tym etapie powstają instrukcje współpracy ruchowej, dokumenty niezbędne do późniejszego uruchomienia i eksploatacji infrastruktury. Bez nich stacja ładowania, nawet fizycznie zbudowana, nie zostanie dopuszczona do pracy.
Projekt budowlany i odpowiedzialność formalna
Infrastruktura SN, a w szczególności trafostacja, bardzo często wymaga pozwolenia na budowę. To oznacza konieczność opracowania projektu budowlanego, który spełnia nie tylko wymagania techniczne, ale również formalno-prawne.
Projekt budowlany podlega sprawdzeniu, często przez niezależnego projektanta z odpowiednimi uprawnieniami. W proces zaangażowany jest również architekt, nawet jeśli obiekt ma charakter stricte techniczny. To nie jest nadmiar biurokracji, lecz konsekwencja przepisów budowlanych.
Drogi, nawierzchnie i to, o czym inwestorzy dowiadują się za późno
Jeżeli infrastruktura SN przecina pas drogowy, wchodzi w obszar drogi publicznej lub ingeruje w istniejące nawierzchnie, konieczne są projekty drogowe i projekty odbudowy nawierzchni. To osobne opracowania, wykonywane przez projektantów drogowych i uzgadniane z zarządcami dróg.
Ten etap bywa zaskoczeniem, ale jest nieunikniony. Bez niego nie da się legalnie wykonać robót ani przywrócić terenu do stanu pierwotnego.
Założenia, bez których nie da się rzetelnie wycenić projektu
Każdy projekt infrastruktury SN opiera się na określonych założeniach. Przyjmuje się, że inwestor dysponuje prawem do nieruchomości, że nie występują szczególne formy ochrony konserwatorskiej, że nie są wymagane badania archeologiczne czy środowiskowe oraz że trasa infrastruktury nie ulegnie zasadniczej zmianie.
Jeżeli któreś z tych założeń przestaje być aktualne, zmienia się również zakres prac projektowych. To naturalne i nieuniknione. Projektowanie to proces, a nie zamknięty produkt z półki.
Podsumowanie
Projektowanie infrastruktury pod stacje ładowania samochodów elektrycznych zasilanych ze średniego napięcia to złożony, wieloetapowy proces. Obejmuje analizę terenu, decyzje administracyjne, uzgodnienia, projekty techniczne i budowlane oraz dokumentację wymaganą przez operatorów sieci.
To nie jest koszt dodatkowy ani formalność. To inwestycja w bezpieczeństwo, przewidywalność i sprawne uruchomienie stacji ładowania. Dobrze przygotowany projekt nie przyspiesza tylko realizacji. On chroni inwestora przed problemami, które mogłyby pojawić się dopiero po zakończeniu budowy.
A w świecie średniego napięcia problemy zawsze są droższe niż dobrze wykonany projekt.